7 Responses for this post

  1. Anonymous
    Anonymous
    | |

    Ciekawy temat – można by go jeszcze bardziej rozwinąć lub kontynuować z innymi blogerami czy pisarzami. Co do prowadzącego, to musi jeszcze popracować nad sztuką prowadzenia wywiadów i opanowaniem zdenerwowania :).

    Reply
  2. Monika Sylwia B
    Monika Sylwia B
    | |

    Nareszcie ktoś nazwał rzeczy po imieniu. Przeglądając niektóre blogi i prezentowane tam "stosiki" zastanawiam się, czy ci ludzie normalnie pracują, uczą się, żyją, skoro potrafią serwować codziennie nową recenzję kilkusetstronicowej książki… Można się więc domyślić jak wygląda czytanie, że jest raczej pobieżne, a co za tym idzie wartość takiej recenzji jest co najmniej dyskusyjna :)

    Reply
    1. MoznaPrzeczytac.pl

      Tak to jest, że większość blogerów woli w pojedynkę tworzyć swoje "recenzjozbiory". Efekty później takie jakie widać (często, ale nie zawsze!). Może i jest ta satysfakcja że dostaje się kilka egzemplarzy, ale nie ma niestety nikogo kto potrafi obiektywnie spojrzeć na napisany artykuł. Dlatego uważam że dobrze jest gdy kilkanaście osób razem czyta różne książki i pisze swoje recenzje

      Reply
  3. bookfa
    bookfa
    | |

    Hm…
    Rozumiem więc, że autorka nie będzie więcej bronić jak lwica swoich książek pod recenzjami na blogach. Bardzo mnie to cieszy, bo coś takiego raczej szkodzi niż pomaga.
    (h)

    Reply
  4. Klaudyna Maciąg

    Dziwne, że osoba, która sama robi mnóstwo błędów [również w swoich książkach], czepia się o to innych. Jeśli ja mam problemy ze stawianiem przecinków, to nie wypominam tego innym, bo lekko nie wypada ;)

    Z pozostałymi wnioskami się zgadzam – dobrze, że wydawnictwa ograniczają współprace i zmieniają ich formę. Mnie egzemplarze przedpremierowe w żadnym wypadku nie przeszkadzają i dziwię

    Reply

Leave a Reply

Name
Name*
Email
Email *
Website
Website

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress