<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>AleKulturka &#187; 1/6</title>
	<atom:link href="http://www.alekulturka.com/tag/16/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.alekulturka.com</link>
	<description>blog z kulturą</description>
	<lastBuildDate>Mon, 16 Jun 2014 18:49:48 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
		<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
		<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=3.8.41</generator>
	<item>
		<title>Karny frędzel za marną książkę</title>
		<link>http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html</link>
		<comments>http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 Aug 2013 18:16:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Dłużeń]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[1/6]]></category>
		<category><![CDATA[Maria Wiernikowska]]></category>
		<category><![CDATA[Oczy czarne oczy niebieskie]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[Z drogi do Santiago de Compostela]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.alekulturka.com/uncategorized/karny-fredzel-za-marna-ksiazke/</guid>
		<description><![CDATA[<p>Recenzja książki &#8222;Oczy czarne, oczy niebieskie. Reportaż z drogi do Santiago de Compostela&#8221; Marii Wiernikowskiej Lubię reportaże &#8211; dobre reportaże. Ten dzienniczek, pamiętniczek reportażem nie jest. Dla mnie wyznacznikiem dobrego reportażu jest rzetelne przygotowanie autora, obiektywne przedstawienie wydarzeń, ważny problem i wyrazisty bohater. Oczywistym elementem jest też subiektywna ocena, nie ma co do tego złudzeń.  [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html">Karny frędzel za marną książkę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div><a href="http://3.bp.blogspot.com/-ULa8YPlz6zA/UhoNjHA2hnI/AAAAAAAAcAM/Ii7kmvy2I_g/s1600/oczy+czarne+oczy+niebieskie+reportaz+wiernikowska+maria.jpg"><img class="alignleft" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-ULa8YPlz6zA/UhoNjHA2hnI/AAAAAAAAcAM/Ii7kmvy2I_g/s320/oczy+czarne+oczy+niebieskie+reportaz+wiernikowska+maria.jpg" width="226" height="320" border="0" /></a></div>
<h2>Recenzja książki &#8222;Oczy czarne, oczy niebieskie. Reportaż z drogi do Santiago de Compostela&#8221; Marii Wiernikowskiej</h2>
<div><b>Lubię reportaże &#8211; dobre reportaże. Ten dzienniczek, pamiętniczek reportażem nie jest. Dla mnie wyznacznikiem dobrego reportażu jest rzetelne przygotowanie autora, obiektywne przedstawienie wydarzeń, ważny problem i wyrazisty bohater. Oczywistym elementem jest też subiektywna ocena, nie ma co do tego złudzeń. </b></div>
<div></div>
<div>Jednak w przypadku tej książki zarówno bohaterem jak i problemem  jest autorka. Autorka, która na trasę tej pielgrzymki trafiła przypadkiem, bez celu, sensu, przygotowania, przemyślenia i bez intencji napisania czegoś ciekawego. Co mogło powstać w takich okolicznościach? Tylko i wyłącznie coś co zasługuje na karnego frędzla!</div>
<div></div>
<div><a href="http://3.bp.blogspot.com/-unYq7RirBMw/UhoWsBlN0fI/AAAAAAAAcBE/C1LXJlkJLco/s1600/karny+kutas+za+hujow%C4%85+ksi%C4%85%C5%BCk%C4%99+(1).jpg"><img alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-unYq7RirBMw/UhoWsBlN0fI/AAAAAAAAcBE/C1LXJlkJLco/s320/karny+kutas+za+hujow%C4%85+ksi%C4%85%C5%BCk%C4%99+(1).jpg" width="320" height="213" border="0" /></a></div>
<div></div>
<div>To unikatowe wyróżnienie wędruje do tej książki nie bez przypadku. Maria Wiernikowska ciężko sobie na nie zapracowała wykazując się skrajnym egocentryzmem, wręcz emocjonalną pornografią (określenie zapożyczone od Marcina Prokopa, ale fenomenalnie określające tę książkę). Czułem się zbrukany czytając o nic nie wnoszących do mojego życia problemach emocjonalnych autorki, jej samotności i potrzebie męskiego towarzystwa, o jej doświadczeniach z przebytej aborcji (IMO i tak się niczego nie nauczyła) itd, itp</div>
<div></div>
<div>Czułem się zażenowany śledząc wyjątkowo jednostronne komentarze i obserwacje na temat współ pielgrzymów. Sięgnąłem po tę książkę m.in. dlatego, że autorka jest ateistką, liczyłem na ciekawe spojrzenie. Niestety jej ateizm nie wynika z jakiejś głębszej refleksji, a z wychowania w rodzinie, gdzie religia przeszkadzała w karierze w ustroju słusznie minionym <img src="http://www.alekulturka.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" />  Tata pułkownik odcisnął piętno na tej książce, oj odcisnął. Maria Wiernikowska opisuje w tej książce też losy swojego paszportu, studiów i nieskrępowanych podróży na zachód w latach 80&#8242;. Ta kobieta po prostu miała szczęście &#8211; i to nie jest kpina z mojej strony. Sama tak twierdzi (str. 193).</div>
<div></div>
<div>Do wybujałego ego i kilku fragmentów opisujących samą pielgrzymkę dodałbym jeszcze dumę z własnej ignorancji na temat kraju, o którym się niby pisze. Uraczę Was tutaj parodią fragmentu książki:</div>
<blockquote><p> Któregoś tam dnia mijałam jakieś tam miejsce, nie wiedziałam, nie miałam pojęcia co to, a dopiero po powrocie od niechcenia sprawdziłam w internecie, że jest ważne i interesujące z jakiegoś tam względu. To mi przypomina, że musimy wrócić do mojej poranionej psychiki.</p></blockquote>
<div></div>
<div>Wisienką na torcie są zdjęcia &#8211; zazwyczaj czarne albo prześwietlone nieostre plamy w niczym nie przypominające fotografii reportażowej. Tak jak mówiłem autorka na trasie pielgrzymki znalazła się przypadkiem i nieprzygotowana. Właściwie wolałaby, żeby ta książka się nie ukazywała, co podkreśla niejednokrotnie już od samego wstępu. W niczym to jednak nie usprawiedliwia wydania tak złej książki.</div>
<div></div>
<div>Pozwolę sobie jeszcze zacytować pierwsze zdanie z tej książki: <b>&#8222;Ludzie, jak ja was, kurwa, nie lubię&#8221;</b>. Po lekturze wypocin, które nastąpiły potem mogę gromko i wesoło zakrzyknąć: <b>&#8222;Nawzajem, Pani Mario!&#8221;</b></div>
<div class='shareaholic-canvas' data-app-id='4883703' data-app='share_buttons' data-title='Karny frędzel za marną książkę' data-link='http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html' data-summary=''></div><p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html">Karny frędzel za marną książkę</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.alekulturka.com/2013/08/karny-fredzel-za-marna-ksiazke.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>12</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kakofonia &quot;Orłów i Wron&quot;</title>
		<link>http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html</link>
		<comments>http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 14 Jun 2013 16:27:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Dłużeń]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[1/6]]></category>
		<category><![CDATA[J.M.R. Michalski]]></category>
		<category><![CDATA[Orły i wrony]]></category>
		<category><![CDATA[Przygodowe]]></category>
		<category><![CDATA[surrealizm]]></category>
		<category><![CDATA[wydawnictwo Lucky]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.alekulturka.com/uncategorized/kakofonia-orlow-i-wron/</guid>
		<description><![CDATA[<p>  Recenzja książki &#8222;Orły i Wrony&#8221; J.M.Rr Michalskiego &#8211; 1/6 Od źle dobranych i nie harmonicznych dźwięków może rozboleć głowa. Na ten sam efekt narażacie się sięgając po książkę &#8222;Orły i Wrony&#8221;. Świat przedstawiony rozchodzi się w szwach, elementy nie pasują do siebie, intuicja krzyczy, że coś jest mocno nie tak! Zacznijmy od ustalenia gatunku [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html">Kakofonia &quot;Orłów i Wron&quot;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div><a href="http://1.bp.blogspot.com/-Fqaz3b2lbD0/UbrqAUdNqgI/AAAAAAAAapQ/eH8xUkdH3EM/s1600/orly+i+wrony.jpg"> </a></div>
<div><a href="http://3.bp.blogspot.com/-cDrD9RWGX5w/UbrquBBQu2I/AAAAAAAAapY/QPR88YVwdvI/s1600/orly+i+wrony+ok%C5%82adka.jpg"><img class="alignleft" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-cDrD9RWGX5w/UbrquBBQu2I/AAAAAAAAapY/QPR88YVwdvI/s320/orly+i+wrony+ok%C5%82adka.jpg" width="206" height="320" border="0" /></a></div>
<div>
<h2>Recenzja książki &#8222;Orły i Wrony&#8221; J.M.Rr Michalskiego &#8211; 1/6</h2>
<p><b>Od źle dobranych i nie harmonicznych dźwięków może rozboleć głowa. Na ten sam efekt narażacie się sięgając po książkę &#8222;Orły i Wrony&#8221;. Świat przedstawiony rozchodzi się w szwach, elementy nie pasują do siebie, intuicja krzyczy, że coś jest mocno nie tak!</b></p>
</div>
<div></div>
<div>Zacznijmy od ustalenia gatunku tej książki? To wydawać by się mogło najłatwiejsze, a przysparza sporo kłopotu. Książka pozuje na historyczną za sprawą samego tytułu i opisu z okładki wspominającego o Rzeczpospolitej na progu konfliktu, knowaniach magnatów i dworskich intrygach. Język książki jest stylizowany na staropolski (swoją drogą nie najlepiej), więc historia to logiczne skojarzenie i chyba zamiar autora?</div>
<div>Pierwsze wrażenie szybko się rozmywa, kiedy poznajemy nazwiska bohaterów (czysta fikcja, ani jednego zamocowania w prawdziwej historii, oprócz symboli państwowych oczywiście). Wraz z momentem kiedy sojusznikami Cesarstwa Niemieckiego stali się Wikingowie książka stała się kiepskim fantasy.</div>
<div></div>
<div>Cesarstwo Niemieckie i Wikingów w realnym świecie dzieli kilkaset lat lat. W książce oczywiście wydarzenia potoczyły się zupełnie inaczej, ale nie wiemy jak.</div>
<div></div>
<div>Nie dostajemy żadnego rysu historycznego. Zastajemy świat taki jaki jest i musimy sobie z tym radzić. Gdyby to było fantasy, świat całkowicie zmyślony, to dałoby się przełknąć w przypadku fajnej fabuły. Jednak książka aż roi się od nawiązań do prawdziwego świata co prowadzi do dysonansu poznawczego. Intuicja podpowiada w jakim czasie i przestrzeni umiejscowić jakieś postaci, typy wojsk, miasta albo wydarzenia i nijak ta intuicja nie pokrywa się z tym co jest opisane w książce.</div>
<div></div>
<div>Odniosłem wrażenie jakby autor miał ambicje na stworzenie dzieła na miarę Sienkiewicza, ale nie odrobił przedtem pracy domowej. Sienkiewicz też nie trzyma się faktów, ale przynajmniej trzyma się kupy.</div>
<div></div>
<div><a href="http://4.bp.blogspot.com/-EJGbQvl-nAE/Ubr8StrPyiI/AAAAAAAAaps/gLtXYZfjSy0/s1600/Salvador-Dali_Mi%C4%99kkie-obrazy.jpg"><img alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/-EJGbQvl-nAE/Ubr8StrPyiI/AAAAAAAAaps/gLtXYZfjSy0/s320/Salvador-Dali_Mi%C4%99kkie-obrazy.jpg" width="320" height="256" border="0" /></a>Na przykład przejazd karety przez Warszawę trwa co najmniej kilka godzin. W czasie przekraczania bram miasta świeci słońce, przyszła królowa dopiero się budzi ze snu, handel na ulicach trwa w najlepsze, a już  w czasie powitania na zamku królewskim dziedziniec trzeba oświetlać pochodniami bo jest ciemna noc.</div>
<div></div>
<div>Sam zamek w Warszawie jest zbudowany na szczycie wzgórza. Właściwie to są trzy zamki zbudowane z białego marmuru, a cały kompleks mieści nawet koszary i miejsce do mieszkania dla&#8230; chłopów i najuboższych szlachciców.</div>
<div></div>
<div>Po co silić się na nazywanie tego miasta Warszawą skoro to jakiś absurdalny potworek? W mieście książę imponuje Klarze bogactwem i przepychem, handlarzami z całego świata by po przekroczeniu murów dolnego zamku bać się o swoje bezpieczeństwo bo tam mieszkają chłopi? Średniowieczny gród obronny w środku co najmniej XVIII wiecznego miasta? Wnioskuję po dostępności tabaki i tytoniu w każdym straganie na ulicy. WTF?</div>
<div></div>
<div>Warszawa to nie jedyny przejaw megalomanii i nieścisłości. Marsz wojsk niemieckich spod Nysy Łużyckiej do Warszawy trwa dwa miesiące, z tym, że to nie jest to marsz bojowy tylko niczym nie niepokojony spacerek bo polskie wojska znajdują się&#8230; na terenie Niemiec.</div>
<div></div>
<div>Jak się minęły na jedynym moście na Nysie? Nie mam pojęcia. Wolny marsz piechoty to szansa dla polskich dzielnych wojaków, którzy ruszą na odsiecz Warszawie z dokładnie miesięcznym opóźnieniem. Będą galopować cały czas, spać w siodle i dogonią Niemców pod murami Warszawy po 24 dniach pościgu!</div>
<div></div>
<div>Dla porównania piesza pielgrzymka z Gdańska na Jasną Górę trwa 16 dni. Może nasza armia do pościgu na podobnym dystansie powinna użyć gitar zamiast wierzchowców?</div>
<div></div>
<div>To najbardziej jaskrawy przykład, bo w świecie tej książki każda podróż trwa kilka tygodni. To z kolei rodzi nie mały paradoks bo listy podróżują błyskawicznie. Władca wikingów w ciągu kilku dni zdążył dowiedzieć się o pewnym ważnym wydarzeniu w Warszawie, ba, zdążył nawet wysłać do Polski swojego reprezentanta, ba ba, reprezentant wrócił się przez morze i zameldował się w naszej dziwnej stolicy na czas!</div>
<div>Myśleliście, że to granica absurdu? Niestety nie. Chociaż wojna trwa w tej książce cały czas to autor nie miał zbyt wielkiego pola do popisu w opisywaniu scen batalistycznych. Losy całej wojny rozstrzygały się na drodze&#8230; [uczciwie ostrzegam, że białą czcionką napisałem mega spojler, ale i tak uważam, że nie warto tej książki polecać, więc jak zaznaczysz tekst i odczytasz to niewiele stracisz]</div>
<div><a href="http://2.bp.blogspot.com/--Q-MCFFTu0U/Ubr9IKQsvRI/AAAAAAAAap4/MgcXK8s3mCc/s1600/pojedynek.jpg"><img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/--Q-MCFFTu0U/Ubr9IKQsvRI/AAAAAAAAap4/MgcXK8s3mCc/s320/pojedynek.jpg" width="320" height="251" border="0" /></a></div>
<div></div>
<div>&#8230;pojedynków! Pojedynek nazywał się &#8222;starcie królów&#8221;. Polegało to na tym, że dwie armie stały naprzeciwko siebie pałając nienawiścią, a na ubitej ziemi spotkali się &#8211; nie, nie królowie <img src="http://www.alekulturka.com/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif" alt=":P" class="wp-smiley" />  Spotkali się syn króla, i dowódca polskich wojsk, który nawet nie doczekał się jeszcze buławy hetmana&#8230;</div>
<div></div>
<div>Jeżeli przedstawiciel danej armii przegrał to ta potulnie zwijała manatki i wycofywała się ze zdobytych ziem i jeszcze obiecywała, że przez jakiś absurdalnie długi czas nie pokusi się o kolejny atak.</div>
<div></div>
<div>Tak zostali pokonani Wikingowie, Niemcy też zwinęli manatki po innym pojedynku, tak samo jak nosy na kwintę spuścili Turkowie, a jakżeby inaczej &#8211; po pojedynku! We wszystkich pojedynkach zwyciężył jeden bohater.</div>
<div></div>
<div>Właściwie jego pojedynki to ogromna część książki, bo nie pojedynkował się tylko w najważniejszych bitwach, ale na turniejach i tak z czystej zachcianki.I nie tylko on <img src="http://www.alekulturka.com/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif" alt=":)" class="wp-smiley" /> </div>
<div></div>
<div><b>Koniec spojlera</b>. Wytknięte błędy, nieścisłości i brak logiki zupełnie nie pozwalają się tej książce obronić jako zwyczajna przygodówka.</div>
<p>Czarę goryczy przelewają literówki, błędy i jakieś absurdy w sty<br />
lu enterów w środku wyrazu! Korektor chyba mia<br />
ł pomocnika w czasie pracy <img src="http://www.alekulturka.com/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif" alt=";)" class="wp-smiley" /> </p>
<p>Rzadko zdarzają mi się takie książki, ale nie potrafię dojrzeć w niej kompletnie żadnego plusa.</p>
<p>Tym nieoptymistycznym akcentem zakończę zaglądanie w zęby darowanemu koniowi. Recenzja książki &#8222;Orły i Wrony&#8221; powstała na prośbę autora, Pana J.M.R. Michalskiego.</p>
<div class='shareaholic-canvas' data-app-id='4883703' data-app='share_buttons' data-title='Kakofonia &amp;quot;Orłów i Wron&amp;quot;' data-link='http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html' data-summary=''></div><p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html">Kakofonia &quot;Orłów i Wron&quot;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.alekulturka.com/2013/06/kakofonia-orow-i-wron.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>&quot;Zalatywało kiepską operą mydlaną&quot;</title>
		<link>http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html</link>
		<comments>http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 31 Jan 2013 18:21:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Dłużeń]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[1/6]]></category>
		<category><![CDATA[Baza recenzji Syndykatu ZwB]]></category>
		<category><![CDATA[Camilla Lackberg]]></category>
		<category><![CDATA[Kryminał]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.alekulturka.com/uncategorized/zalatywalo-kiepska-opera-mydlana/</guid>
		<description><![CDATA[<p>Recenzja książki &#8222;Zamieć śnieżna i woń migdałów&#8221; Camilli Lackberg 1/6 Tytuł recenzji jest cytatem z opisywanej książki. Dobrze, że bohaterowie przynajmniej zdawali sobie sprawę z sytuacji w jakiej się znaleźli. Jedyną charakterystyczną cechą tej książki jest &#8222;zalatywanie operą mydlaną&#8221; bo reszta to schemat, wtórność i kiepska proza.   Książce można zarzucić niedociągnięcia pod niemal każdym [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html">&quot;Zalatywało kiepską operą mydlaną&quot;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<div><a href="http://3.bp.blogspot.com/-ABlfkOO67qc/UQqbBmTtC6I/AAAAAAAAZBo/M5CygtuAdCU/s1600/zamiec+sniezna+i+won+migalow.jpg"><img class="alignleft" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/-ABlfkOO67qc/UQqbBmTtC6I/AAAAAAAAZBo/M5CygtuAdCU/s320/zamiec+sniezna+i+won+migalow.jpg" width="213" height="320" border="0" /></a></div>
<h2>Recenzja książki &#8222;Zamieć śnieżna i woń migdałów&#8221; Camilli Lackberg 1/6</h2>
<div><b>Tytuł recenzji jest cytatem z opisywanej książki. Dobrze, że bohaterowie przynajmniej zdawali sobie sprawę z sytuacji w jakiej się znaleźli. Jedyną charakterystyczną cechą tej książki jest &#8222;zalatywanie operą mydlaną&#8221; bo reszta to schemat, wtórność i kiepska proza.</b></div>
<div><b> </b></div>
<div>Książce można zarzucić niedociągnięcia pod niemal każdym względem oprócz wydania. Wydanie jest faktycznie piękne. Twarde okładki, staranne klejenie, papier wysokiej jakości. Chciałbym, żeby inne książki były tak wydawane. Mimo wszystko tutaj i tak coś nie gra&#8230;</div>
<div></div>
<div>Zobaczcie zdjęcie:</div>
<div><a name="more"></a></div>
<div><a href="http://2.bp.blogspot.com/-Vx-pCd-fWb8/UQqiwLd_CjI/AAAAAAAAZBw/L8J8VadF0HY/s1600/IMGP0004.JPG"><img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-Vx-pCd-fWb8/UQqiwLd_CjI/AAAAAAAAZBw/L8J8VadF0HY/s640/IMGP0004.JPG" width="640" height="480" border="0" /></a></div>
<div></div>
<div>Przecież to format niemal kieszonkowy tylko, że wydany nad wymiar elegancko: naprawdę potężne okładki, jakościowy papier, normalna czcionka i dwu centymetrowe marginesy. Zamiast migdałami pachnie mi tu chwytem marketingowym&#8230;</div>
<div></div>
<div>Przez 144 strony składające się na tę książkę przebrnąłem w czasie krótszym niż dwie godziny. Zabrałem ją do pociągu którym dojeżdżam na studia (dojazd zajmuje około godzinki). W połowie drogi powrotnej już nudziłem się jak mops bo było po lekturze.</div>
<div></div>
<div>Okładkowa cena 29.90 zł wydaje się być bardzo mocno nieadekwatna do czasu jaki można z nią spędzić. Już nawet kino oferuje lepszy przelicznik czasu do ceny. To może chociaż przelicznik jakość-cena wypada lepiej?</div>
<div></div>
<div><b>Nic z tego.</b> Fabuła jest tak mało oryginalna, a bohaterowi stereotypowi, że po prostu nie mogłem uwierzyć w to co widzę. Ostatni raz temat obrzydliwie bogatego nestora rodziny otoczonego całą gromadką fałszywych, łasych wyłącznie na spadek dzieci i wnucząt, wśród których jest tylko jeden sprawiedliwy i szczerze kochający dziadzia odmieniec widziałem w jakiejś głupkowatej amerykańskiej komedii. Komedia parodiowała inne filmy oparte na podobnym motywie, a przed filmami były książki itd.</div>
<div></div>
<div>To niestety nie jest klasyczny kryminał. Oczywiście mamy klasyczny motyw morderstwa, ale za to wyjątkowo nieklasycznego fajtłapowatego detektywa. Martin tylko snuje się po domu i rozmawia z domownikami. Nie tylko nie udaje mu się rozwiązać zagadki morderstwa, ale nawet nie dociera do zagmatwanych rodzinnych sekretów.</div>
<div></div>
<div>Rodzina traktuje go z góry, a on nie ma jaj, żeby z nimi walczyć. Wspominane wcześniej wątki mydlano-operowe: zdrady, zemsty i wzajemne animozje wypływają w czasie kłótni i rozmów domowników! Zazwyczaj nawet bez jego obecności.</div>
<div></div>
<div>Po co więc detektyw w tej historii? Aaaa faktycznie, na 5 stron przed końcem książki doznaje olśnienia. Na stoliku w miejscu zbrodni leży książka o przygodach &#8222;Sherlocka Holmesa&#8221;. Pseudo detektyw kojarzy, że w książce ktoś zginął w taki sam sposób. Tadaaaa i po tajemnicy&#8230; Punk kulminacyjny z ładunkiem emocji porównywalnym do oglądania &#8222;Agrobiznesu&#8221; w TVP 1.</div>
<div></div>
<div>Nawet nie wyczułem tego legendarnego klimatu Fjalbacci. Książka składa się niemal wyłącznie drętwych dialogów i kilku opisów wnętrza domu, w którym toczy się akcja.</div>
<div></div>
<div>Nie polecam tej książki nikomu. Nuda, marazm, drętwota. Na szczęście króciutka.</div>
<div></div>
<div>Recenzja książki &#8222;Zamieć śnieżna i woń migdałów&#8221; Camilli Lackberg powstała dzięki</div>
<div><a href="http://www.czarnaowca.pl/" target="_blank" rel="nofollow"><img alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/-SjA6fBEbCkE/UK5lmoVjHOI/AAAAAAAAYQI/PrujsMRB25I/s1600/wyd+czarna+owca.jpg" border="0" /></a></div>
<div></div>
<div class='shareaholic-canvas' data-app-id='4883703' data-app='share_buttons' data-title='&amp;quot;Zalatywało kiepską operą mydlaną&amp;quot;' data-link='http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html' data-summary=''></div><p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html">&quot;Zalatywało kiepską operą mydlaną&quot;</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.alekulturka.com/2013/01/zaatywalo-kiepska-opera-mydlana.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bibliotekarz &#8211; Michaił Jelizarow</title>
		<link>http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html</link>
		<comments>http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 14 Aug 2012 15:52:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Dariusz Dłużeń]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Książki]]></category>
		<category><![CDATA[1/6]]></category>
		<category><![CDATA[Baza recenzji Syndykatu ZwB]]></category>
		<category><![CDATA[Literatura rosyjska]]></category>
		<category><![CDATA[Michaił Jelizarow]]></category>
		<category><![CDATA[Thriller]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.alekulturka.com/uncategorized/bibliotekarz-michail-jelizarow/</guid>
		<description><![CDATA[<p>Moja ocena: 1/6tl;dr Typ absurdu, który rodzi się po wypiciu wiadra spirytusu. Powieść sensacyjna oparta na absurdalnie zabawnym koncepcie. [źródło &#8211; opis wydawcy]. Copywriter, który wymyślił to hasło chyba nie miał tej książki w ręku. Z kart powieści wręcz wylewa się brzydota, smutek,  okrucieństwo i depresja oraz wszystkie odcienie szarości (widoczne nawet na okładce) co powinno [&#8230;]</p>
<p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html">Bibliotekarz &#8211; Michaił Jelizarow</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<table cellpadding="0" cellspacing="0">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://4.bp.blogspot.com/-fqnnlWFINNw/UCplDRRaF3I/AAAAAAAAXC8/IOiKNVlHZx8/s1600/Bibliotekarz_Michail-Jelizarow.jpg" imageanchor="1"><img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-fqnnlWFINNw/UCplDRRaF3I/AAAAAAAAXC8/IOiKNVlHZx8/s320/Bibliotekarz_Michail-Jelizarow.jpg" width="223"></a></td>
</tr>
<tr>
<td><span>Moja ocena: <b>1/6</b></span><br />tl;dr Typ absurdu, który rodzi się <br />po wypiciu wiadra spirytusu.</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<div><i>Powieść sensacyjna oparta na absurdalnie zabawnym koncepcie. </i>[<a href="http://www.muza.com.pl/?module=okladki&#038;id=42254" rel="nofollow" target="_blank">źródło &#8211; opis wydawcy</a>].</div>
<div></div>
<div><b>Copywriter, który wymyślił to hasło chyba nie miał tej książki w ręku. Z kart powieści wręcz wylewa się brzydota, smutek,  okrucieństwo i depresja oraz wszystkie odcienie szarości (widoczne nawet na okładce) co powinno skutecznie odwieść każdego od skojarzenia &#8222;Bibliotekarza&#8221; Michaiła Jelizarowa ze słowem &#8222;zabawny&#8221;. Natomiast nużące i odrażające opisy bijatyk na sztachety, kamienie, łopaty, kilofy i inną &#8222;broń białą&#8221; trudno kojarzyć z powieścią sensacyjną. </b></div>
<div><b><br /></b></div>
<div>O czym właściwie jest ta książka? Przenosimy się na rosyjską prowincję na przełomie tysiącleci. Niespełna 30 letni mężczyzna poznaje &#8222;świat Gromowa&#8221; i zupełnie niespodziewanie staje się w nim ważną osobistością. &#8222;Uniwersum Gromowa&#8221; to zakonspirowane przed światem zewnętrznym środowisko ludzi, coś na kształt sekty, które odkryło moc drzemiącą w podrzędnych czytadłach zapomnianego pisarza chwalącego ustrój słusznie miniony. </div>
<div></div>
<p><a name="more"></a></p>
<div>Co ciekawe działanie książek jest zupełnie oderwane od ich fabuły. I tak historia żołnierza wracającego po wojnie by odbudować fabrykę porcelany po przeczytaniu będzie &#8222;Księgą Radości&#8221; dającą narkotyczne szczęście, historia wynalazcy innowacyjnej maszyny rolniczej z PGR-u będzie &#8222;Księgą Siły&#8221; itd. Ludzi, którzy odkryli tajemnicę nazywa się czytelnikami, ich zgromadzenia bibliotekami a przywódców bibliotekarzami. </div>
<div></div>
<div>Książki są bardzo rzadkie i cenne a biblioteki ze sobą konkurują. Organizują ustawki w których podopieczne domu opieki dla dotkniętych demencją staruszek po przeczytaniu &#8222;Księgi Siły&#8221; są w stanie przy pomocy szydełek i grabi pokonać byłych więźniów gułagu dzierżących w ręku kilofy i podkłady kolejowe lub myśliwych z dalekiej północy uzbrojonych w harpuny na wieloryby. Co ciekawe nikt nie używa broni palnej nawet na długo przed wydaniem dekretu tego zakazującego. Co jeszcze ciekawsze nawet zgromadzenia jawnie lekceważące &#8222;Radę Bibliotek&#8221; razem z ich dekretami również tego nie robią.</div>
<div></div>
<div>Absurd? Tak. </div>
<div>Sens? Nie bardzo&#8230; </div>
<div></div>
<div>Czego jest za to pod dostatkiem? Brzydoty, starości, cierpienia, chorób, połamanych kości, tryskającej krwi, plwociny i staruszek babrających się we własnych wydzielinach. Depresyjnych opisów życia na rosyjskim blokowisku w przerwach pomiędzy ustawkami, obrzydliwie nudnych i po prostu obrzydliwych opisów walk. Nieścisłości sporo&#8230; Czasami jednego trupa trzeba spalić w piecu hutniczym, żeby policja nie zdekonspirowała &#8222;świata Gromowa&#8221;, innym razem przykrycie gałęziami kilkudziesięciu ciał jest wystarczającym środkiem ostrożności.</div>
<div></div>
<div>Na koniec kilka patetycznych monologów. Jej, jakie to było nudne&#8230;</div>
<div></div>
<div>Dlaczego więc książka dostała prestiżową rosyjską nagrodę literacką? Myślę, że z powodu rozliczenia się z minionym ustrojem. Rozdźwiękiem między tym co socjalizm obiecywał a co zaoferował, rozżaleniem z powodu tego co po sobie zostawił. Zapewne również dlatego, że wszystko to zostało przekazane w sposób niezjadliwy dla przeciętnego czytelnika. Artyści pewnie byli wniebowzięci dostrzegając ukryte znaczenia w opisie 90 letniej kobiety robiącej sobie&#8230; zresztą nieważne&#8230; <rzyg></div>
<div></div>
<div>Owszem, dostrzegłem to przesłanie, zapewne nie tak wyraźnie jak Rosjanin rozumiejący więcej nawiązań i  dzielący więcej doświadczeń głównego bohatera. Pomimo to nie uważam, że jego poznanie warte było katowania się tą książką. </div>
<div></div>
<div><b>Recenzja książki &#8222;Bibliotekarz&#8221;</b> kończy się pierwszą i zasłużoną jedynką. Książka była obrzydliwa, nudna, bezsensowna a nie absurdalna, zupełnie nie zabawna. Staram się nie myśleć stereotypami, ale nie potrafię pozbyć się wrażenia, że Michaił Jelizarow nie był jedynym autorem a pomógł mu przy pracy porządny zapas wódki. </div>
<div></div>
<div>Recenzja powstała dzięki</div>
<div><a href="http://www.muza.com.pl/" rel="nofollow" target="_blank"><img border="0" height="76" src="http://3.bp.blogspot.com/-0hI6IHmKyHg/UCpzvM9ecsI/AAAAAAAAXDY/Tr8-XivkS_A/s200/muza.jpg" width="200"></a></div>
<div></div>
<div class='shareaholic-canvas' data-app-id='4883703' data-app='share_buttons' data-title='Bibliotekarz - Michaił Jelizarow' data-link='http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html' data-summary=''></div><p>The post <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html">Bibliotekarz &#8211; Michaił Jelizarow</a> appeared first on <a rel="nofollow" href="http://www.alekulturka.com">AleKulturka</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.alekulturka.com/2012/08/bibliotekarz-michail-jelizarow.html/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
